Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Wstydliwa wiedza

Wstydliwa wiedza

Monday, November 3, 2025

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Świat przyspiesza. A my, jak po sznurku, podążamy za nim. A może przyspiesza, bo dzięki cyfrowej transformacji odkrywamy tajniki sukcesu? Dokładnie tak jest. A źródła odkrycia prawdziwych potrzeb klientów mogą być dla wielu zaskakujące.

Jeśli porównasz utwory muzyczne z lat '80 czy '90 minionego wieku z dzisiejszymi, zauważysz pewną szokującą zmianę. Kiedyś dobry kawałek popu lub rocka zaczynał się od instrumentalnego intro (jakież one były wspaniałe), następnie pierwszej zwrotki, aby po około minucie zaprezentowany nam został rytmiczny, wpadający w ucho refren. Dziś hity rozpoczynają się od refrenu. Jeśli w ciągu 5 sekund piosenka nie przykuje uwagi  przepada. Trendy tiktokowe to jedynie refreny. W większości nie znamy nawet całych utworów.

Reklama musi zatrzymać widza w maksymalnie 2 sekundy. Rolka filmu w mediach społecznościowych  podobnie. Nie „klei” się? Przesuwamy dalej. Nawet seriale na platformach streamingowych zmieniły się nie do poznania. Kiedyś wytwórnie robiły piloty  taki odcinek „zero”. Zazwyczaj kosztował fortunę, aby po jego obejrzeniu widz czekał w napięciu na kolejny czwartek. Dziś pierwszy odcinek lub maksymalnie dwa muszą być tak „kaloryczne”, aby zatrzymać widza na cały sezon. Najlepiej, gdy obejrzy go jednym tchem do końca weekendu. Dlatego nowości wychodzą w czwartki.

Kultowe MTV, na którym wychowały się pokolenia dzisiejszych rządzących światem, właśnie definitywnie się zamknęło. Nikt nie chce oglądać teledysków w telewizji. Po pierwsze  nie musi, bo jest internet. Po wtóre  młodzi nie oglądają telewizji w ogóle. Nawet próby robienia reality show przez MTV okazały się niedostatecznym magnesem. Przeniosły się na platformy PPV lub do tańszego internetu. W przypadku MTV decydującym elementem był brak możliwości oglądania lub słuchania na jednym urządzeniu jak w przypadku YouTube.

Ale skąd właściciele platform, firmy fonograficzne czy producenci reklam czerpali wiedzę o zmieniających się preferencjach klientów? Tu kryje się wstydliwa prawda - ze źródeł, w których użytkownicy nie muszą kłamać ani udawać. Są anonimowi i przychodzą w konkretnym celu. To platformy z treściami dla dorosłych. Obserwacja milionów użytkowników, doskonale sprofilowanych i próbkowanych, dała ogromną wiedzę przydatną w innych branżach. Można by powiedzieć  pełnymi garściami czerpano innowacje z danych. I nie mówimy tu jedynie o platformach „profesjonalnych”, lecz o wszelkiego rodzaju kanałach. Jakoś tak się dzieje, że użytkownicy nie oszukują ani siebie, ani platformy - jak wiesz o czym mówię.

Klasyczni ankieterzy badający preferencje i zachowania klientów przeszli do lamusa. Cyfrowi giganci, platformy świadczące rozrywkę, znają nas doskonale. Niby anonimowo, ale jednak perfekcyjnie. Już po kilkunastu, kilkudziesięciu reakcjach można powiedzieć, kto jest po drugiej stronie  nie tylko klawiatury, ale telewizora, telefonu czy coraz częściej głośnika (mikrofonu) w pokoju hotelowym, samochodzie czy sklepie.

A wszystko przy pełnym zachowaniu prywatności. Na EDGE. Bez transmisji. Bo już nie trzeba nikogo o nic pytać. Denerwujące reklamy pojawiające się w przeglądarce po jednym zapytaniu do „Google’a” przechodzą do historii. Hiperpersonalizacja preferencji i dostarczanie treści „pożądanych” jest niezauważalna. I możemy mówić o regulacjach oraz zakazie zbierania danych  nikt nie zbiera danych w klasycznym tego słowa znaczeniu. Zbiera sygnały. Zna nas.

Mój samochód uczy się mojego stylu jazdy. Ustawia mapę dla mojej wygody. Moja przestrzeń dostosowuje się do mnie  dla mojej wygody. Może to jest pomysł, aby zmienić system edukacji z przestarzałej, bismarckowskiej urawniłowki? Dostosować poziom do możliwości i tempo do nastroju? Czy to byłoby etyczne?

A my tu, w kraju o wyższości jednych świat nad drugimi, o wielkim chciejstwie technologicznej suwerenności, w tym samym czasie stoimy w miejscu, gdy świat toczy się dalej  bo biznes się robi, a nie o nim rozmawia.

 

No comments yet
Search