Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Winny wskazać **** winny przemilczeć

Winny wskazać **** winny przemilczeć

Wednesday, November 5, 2025

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Wiele podręczników przywództwa rekomenduje, aby nie wskazywać winnych porażki. W internecie można znaleźć wiele rysunków, które mówią  prawdziwy lider nie skupia się na porażkach i nie wskazuje winnych. Prawdziwy lider daje szansę na poprawę. Ale jak? Przez osmozę czy telepatycznie :)

I tu się pojawia problem. W życiu codziennym, każdego dnia coś nie wychodzi. Ludzie są omylni i po prostu psują rzeczy. Czy należy ich publicznie piętnować? A może publicznie przemilczeć i piętnować w zaciszu gabinetu? A może po prostu udawać, że nic się nie stało?

Zaczyna się, jak to mówi młodzież, jazda.

Czasami jawne wytykanie błędów prowadzi do nakręcającej się spirali. Mamy tego przykład każdego dnia w przekazach medialnych. Gdybyśmy żyli w społeczeństwie dojrzałym zarządczo, piętnowanie i obwinianie przed kamerami telewizji nie byłoby potrzebne. Jest przewinienie są konsekwencje. Ale nie żyjemy, więc jak jedna strona coś przeskroba, druga się broni i wytyka coraz bardziej absurdalne sprawy. Taki ping-pong.

Konsekwencje tego są dramatyczne dla społeczeństwa, bo przenoszone są w dół na życie biznesowe, potem prywatne. Następuje polaryzacja, która prowadzi do kumulacji gniewu. I albo następuje znieczulenie społeczne (po prostu tak już jest), albo jawny bunt i zemsta.

Z drugiej strony, gdy przewinienia są zamiatane pod dywan, rodzi się patologia i przyzwolenie na działania sprzeczne z prawem lub obyczajem. To z kolei prowadzi do zgnilizny i zwyrodnienia.

Wyobraźmy sobie, że w jakiejś korporacji tolerujemy sposób postępowania z przewinieniami, jaki obserwujemy w telewizji każdego dnia. Zróbmy więc takie hipotetyczne ćwiczenie, aby zobaczyć, jak skrajnie niepoważne jest to, co się dzieje. Na marginesie mam nadzieję, że ten taniec absurdu się skończy.

A więc: kierownik sprzedaży ma budżet na wydatki reprezentacyjne. Wydaje go na własne zabiegi w spa. Przesyła fakturę do finansów. Kolejnego dnia kupuje sobie garnitur. Przesyła fakturę do finansów. Pod koniec miesiąca jedzie na wakacje z rodziną. Przesyła fakturę do finansów, a że miał urodziny, do faktury dołączona jest jeszcze kolejna za imprezę dla 30 osób (z alkoholem). Kto pracował w korporacji, wie, co by się stało.

Albo inny przypadek. Oświadcza, że jakaś firma będzie reklamowała nas drukując tysiąc plakatów i rozwieszając je w mieście. A inna, z dobrej woli, rozda kilkaset zestawów obiadowych w kartonach oznaczonych logiem naszej kampanii. Tak, za darmo. Bo nas lubi lub miała produkty za darmo.

No albo będziemy mogli wygrać przetarg na wdrożenie systemu. W zasadzie nie wygrać przetargu, tylko dostać go z wolnej ręki. Bo po prostu chcemy i jesteśmy uczciwymi biznesmenami.

Jako doświadczony manager mówię wam to, by nie przeszło! Wewnętrzny kontroling rozszarpałby mnie na strzępy, wyrzucił z roboty, a urząd podatkowy do końca moich dni by mnie ścigał (lub prokuratura). Kontrolom nie byłoby końca. Byłbym publicznie zlinczowany. Zapewne nie znalazłbym pracy, bo wieść o mojej „zaradności” rozeszłaby się pocztą pantoflową.

Wracam więc do pierwotnego pytania. Czy zwracać uwagę publicznie? Tak ale jeżeli konsekwencje są nieuniknione i odczuwalne. To uczy. Czy zwracać uwagę w zaciszu gabinetu? Tak  jeżeli mój przełożony zauważa, że „zaczynam się gubić” i potrzebna mi wskazówka, co robię źle. Czy milczeć  nigdy! Bo jeżeli nie dostanę jasnego sygnału lub nie poniosę konsekwencji, moje otoczenie uzna, że działam dobrze i będzie na takie działanie przyzwolenie wszyscy zaczną robić tak samo.

Tylko że wszystko, co piszę, jest oczywiste i uczy się tego na pierwszym roku prawa. Dlaczego więc mamy tak wielki problem, aby zrozumieć te proste i oczywiste zasady?

Góra lodowa ma jedynie 20% widocznego czubka nad wodą. Reszta jest niewidoczna i powoduje katastrofę z biegiem czasu.

 

No comments yet
Search