Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Widoki piekne

Widoki piekne

Wednesday, December 3, 2025

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Rozmawiałem ze znajomym biznesmenem o jego problemach. Bardzo prężnie rozwijający się biznes przez ostatnie 20+ lat. Sukcesy. Przychody znacznie powyżej 500 milionów dolarów rocznie. Ale z roku na rok spada mu zysk.

Mój rozmówca zadał mi pytanie, które brzmi mi w uszach. Zapytał mianowicie, co robi źle, że nie może się przebić i wejść „na salony”, czyli na globalny rynek ze swoimi produktami i usługami. Osiągnął sufit. Jest to – jak na polskie warunki (i tu jest pułapka) – całkiem miły sufit, ale jednak zaczyna się robić ciasno.

W ekonomii to zjawisko nazywa się pułapką średniego rozwoju, dochodu, biznesu itp. I jest ono bardzo ciekawe. Polega na tym, że w pierwszym okresie rozwoju biznes rośnie wykładniczo dzięki wykorzystaniu po pierwsze własnego zaangażowania oraz taniej siły roboczej lub tanich zasobów. Po osiągnięciu pewnego pułapu wpada się w pułapkę, bo pojawiają się tańsi konkurenci (którzy nie mają narzutów administracyjnych i biurokracji), a do większych brakuje innowacyjnych rozwiązań. Słowem: nie stać nas na zainwestowanie w innowacje i rozwój, a sposób, w jaki działamy, stopniowo jest coraz mniej produktywny.

Dochodzi do tego jeszcze naturalne ograniczenie firm rodzinnych, czyli brak zdolności skalowania spółki i zarządzania systemowego, a nie „ręcznego”. Warunki zewnętrzne, czyli otoczenie prawne i geopolityczne, jeszcze bardziej komplikują sytuację i możliwość ucieczki do przodu.

Nasz kraj wpadł w pułapkę średniego wzrostu. Widać tego objawy chociażby na rynku IT, gdzie w błyskawicznym tempie rosło zapotrzebowanie na informatyków i ich płace, a w zaledwie 18 miesięcy rynek ten stał się niemal „bieda pracą”. Nie sprzyja nam również sytuacja geopolityczna, rozwój technologiczny (paradoksalnie) i drastyczna wizja spadku demograficznego. Budżet zaczyna skrzypieć, dług publiczny rośnie, a przysłowiowej „poduszki” czy koła ratunkowego nie ma. Nie mamy asa w rękawie, którego można by wyciągnąć i wygrać następną rozgrywkę porterowskiej S-curve.

Tego, czego brakuje najbardziej, to spójna i konsekwentnie realizowana wizja rozwoju w cyklu 40-letnim Kondratiewa. Skupienia się nie na wszystkim, ale na pewnych dobrze rokujących obszarach wzrostu. Czy to będzie AI, czy chemia, czy usługi finansowe, czy rolnictwo – zależy od dokonania analizy biznesowej i ekonomicznej. Jedno jest pewne: nie można się rzucać na wszystko.

W biznesie jest takie fajne powiedzenie: skupiaj się na klientach, na przychodach i na produktach, a nie na wewnętrznych reorganizacjach i konfliktach. Słynne „gospodarka, głupcze”, napisane na tablicy sztabu wyborczego Billa Clintona przez szefa sztabu Jamesa Carville’a, jest jedynym sposobem na ucieczkę do przodu. A jest o co walczyć i walczyć trzeba TERAZ!

No comments yet
Search