Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Stara miara

Stara miara

Saturday, August 15, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

W minionym tygodniu wiralowo rozeszło się pytanie zadane na łamach Consultancy.uk, branżowego portalu firm typu professional services, czyli konsultingowych, dotyczące badania przeprowadzonego na materiałach publikowanych przez firmy Wielkiej Czwórki. W szczególności przebadano analizy rynkowe i trendy publikowane przez Big4 oraz materiały, jakie publikują te firmy w ramach tzw. „thought leadership”. Nie zdziwi fakt, że znamienita większość jest pisana przy użyciu AI. Jednak największe oburzenie dotyczy przypisywania cytatów generowanych przez AI do konkretnych liderów, którzy nigdy tego nie powiedzieli, a jedynie zgodzili się z generatywkami i dali swoją twarz, aby legitymizować słowa.

No i zaczęła się debata, czy to jest fair, czy to ma jakąkolwiek wartość i, najważniejsze, czy to nie jest oszustwo.

Jak to mówią weterani tej branży - „zawsze bywało” - że spędzało się kilka tygodni na analizy, dyskusje i wychwytywanie nieoczywistych prognoz, korelacji, a następnie oprawiało się to w spójną publikację i słało w świat. W poszczególnych krajach liderzy dyscyplin chodzili z tym materiałem do klientów czy na konferencje i mówili: „Słuchajcie, to jest trend, w tym kierunku idzie świat”. I szedł. Siła tych materiałów była tak wielka, że potrafiła wygenerować popyt na usługę lub konkretną technologię. Zresztą jeszcze większe oddziaływanie miały takie materiały wychodzące spod rąk Gartnera, IDC czy Forrestera.

Poza halucynacjami i kompletnie nieprawdziwymi danymi, które mogą zrujnować zaufanie do marek publikujących te materiały, największym ryzykiem reputacyjnym jest oszukiwanie czytelnika co do świeżości przemyśleń.

I przypomina mi się stara anegdota z naszego rodzimego rynku, kiedy to jedna z firm konsultingowych poszła na skróty (nie powiem która – ciekawe, czy ktoś pamięta). Robili strategię rozwoju bankomatów w Polsce dla jednego z wiodących banków w naszym kraju. Po jakimś czasie nieistniejąca już firma RUCH (kioski z prasą) zamówiła strategię rozwoju. Użyto wzorców z banku, zamieniając „bank” na „RUCH”. I tak w większości materiału świetnie strategia pasowała. Ale na spotkaniu z decydentami zadane zostało pytanie: „… a co to są te RUCHomaty?”.

Znaczek HANDmade odróżnia rzemieślnicze buty czy torebki od maszynowej masówki. Płaci się za to, że ktoś przyłożył staranie. Nie zawsze perfekcyjnie, ale w tym jest wartość niepowtarzalności, za którą płaci klient, który tego właśnie oczekuje.

W przypadku własności intelektualnej generatywne AI robi robotę łatwiejszą do przyswojenia. Dopasowaną do preferencji. Ale powtarzalną i nieoczywistą. To się zmieni, już się zmienia i twory AI potrafią zaskakiwać oryginalnością. No bo jak nikt nie był w Australii i widzi misia koalę pierwszy raz, to mówi: „Cudo!”. Ale dla Australijczyków jest to naturalne i powszechne.

Jak to się skończy? Czy będzie znacznik na materiałach: „PRAWDZIWA ANALIZA” lub „STWORZONA PRZEZ LIDERÓW”? Zobaczymy czy ktoś będzie chcial za to dodatkowo płacić.

 

No comments yet
Search