Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Przejęcie władzy

Przejęcie władzy

Friday, July 24, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

W polityce, korporacjach i małym biznesie są dwie drogi zmiany lidera: sukcesja oraz zdrada.

Ta pierwsza oparta jest na przekonaniu, że zasłużony lider, odchodząc i robiąc miejsce dla następcy, namaszcza go. Następca z założenia ma kontynuować tradycje, wartości i być przedłużeniem spuścizny. Czasami wprowadza zmiany, których celem jest umocnienie królestwa. Taki Aleksander Wielki zbudował imperium po tym, jak jego ojciec Filip je zjednoczył. Rob Walton zrobił z imperium ojca Sama największą firmę detaliczną na świecie. Tych pozytywnych przykładów jest sporo. Ale negatywnych sukcesji są miliony.

Drugim kierunkiem jest zdrada. W pierwszym etapie wygląda jak rozłam. Różnice poglądów, przeczucie, że trzeba robić inaczej. Że takie są oczekiwania rynku lub wyborców. Zdrada nie zawsze oznacza coś negatywnego. Ona zawsze ma dwie twarze.

Dla zdradzanych jest niedopuszczalnym aktem. Zdrajca jest brudny, plugawy i niegodny. Ale dla otoczenia zdrajcy jest on szansą na przywrócenie blasku, odbudowę i zwycięstwo.

Namaszczony sukcesor i zdrajca-wywrotowiec to postacie tragiczne. Wydaje się, że sukcesor jest pozytywny, a zdrajca negatywny. Ale tak nie jest. Obserwator ocenia własną miarą. Jeżeli jest w opozycji, zdrajca jest pozytywny, a sukcesor negatywny.

I tu pojawia się ciekawa rzecz, o której często zapominamy. W Biblii jest taka przypowieść o synu marnotrawnym, którego ukochał ojciec. W biznesie takie spektakularne „twisty” budują potęgę. Przykładem może być Steve Jobs, Lee Kun-hee syn twórcy Samsunga, który ze znienawidzonego syna zrobił z tej firmy światową potęgę, czy wreszcie spektakularna historia rodziny Ambani i potęgi naftowej Reliance.

Wszystko zależy od otoczenia. Zależy od tego, która opcja ma większą siłę: czy ta popierająca sukcesora, czy ta widząca szansę w rozłamie i wierząca, że zdrajca jest pomocny w ich planie.

Jako świetną lekcję zarządzania i przywództwa namawiam do śledzenia retoryki obecnego obozu władzy, opozycji i najbardziej zainteresowanych rozłamem. Tu widać jak na dłoni, jak ten „twist” będzie przyjmował opisane w książce Only the Paranoid Survive Andrew Grove’a tzw. strategic inflection points.

Oczywiście książka dotyczy innowacji i technologii, ale dokładnie opisuje ten scenariusz. Jedni będą mówili: „ucieczka do przodu” (przed odpowiedzialnością i więzieniem), inni: „budowanie kapitału do przehandlowania z rządzącymi”, a jeszcze inni: „szczury uciekają z tonącego okrętu jako pierwsze”.

Retoryka się zmieni, gdy zaczną dołączać kolejni, tłumacząc racjonalność decyzji, albo gdy projekt okaże się niewypałem i rozpocznie się „spalenie na stosie czarownicy”.

Tak czy inaczej, w czasach, gdy darmowa wiedza jest dostępna wszędzie, trzeba sobie siadać z popcornem i uczyć się na żywych przykładach. Oczywiście polecam tez moja książkę "Nie bądź naiwny" gdzie poświeciłem temu zagadnieniu cały rozdział.

 

No comments yet
Search