Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Oszust oszukuje oszusta

Oszust oszukuje oszusta

Sunday, January 25, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Jeszcze przed słynnym wywiadem K. Stanowskiego z O. Malenkiewicz wysłałem w świat jej apel o pomoc. Dziś wiem, że to był błąd.

Patrzę na akcję na platformie X, gdzie pani Olga w zawzięty sposób atakuje swoich partnerów biznesowych za wszelka cene chcac wybielić siebie i utrzymywać w opinii publicznej przekonanie że to ona jest ofiarą. Zapewne mają oni wiele za paznokciami (patrząc na relacje z kursów ich sprzedawców), ale ten model biznesowy dokładnie tak działa, o czym pisałem w Nie bądź naiwny. Jednak, jak mówił klasyk, prawdziwa cnota krytyk się nie boi. A tu się boi i na dodatek przyjmuje formę ataku, bo to najlepsze na obronę.

Świat nauki potrzebuje wielkich pieniędzy na próby. Świat nauki potrzebuje funduszy na rozwój. Wreszcie świat nauki powinien komercjalizować własne rozwiązania. To jest ukoronowanie.

Ale gdy naukowiec wie, że jest daleko od oczekiwanego efektu, tak jak każdy oszust może oszukiwać swoich partnerów biznesowych. Jest człowiekiem. Są tacy naukowcy, którzy w otwarty sposób mówią prawdę (to, co wiedzą), lub tacy, którzy nie mówią całej prawdy w celu manipulacji. Gdy inwestor jest naiwny i zostanie oczarowany, wówczas pada ofiarą (zazwyczaj do końca nie wierzy, że ludzie mogą być tak podli).

Inwestorzy bardzo chcą osiągnąć sukces. Gdy inwestora (np. Skarb Państwa) reprezentują urzędnicy żądni spełnienia swoich KPI, taki startup z charyzmatyczną liderką trafia się jak przysłowiowej kurze ziarno. Spełnia wszystkie kryteria. Jest nasz, za nasze i dla nas. I szkoda tylko, że w rubryce „komercjalizacja” nie ma miejsca na dopisek: na ile realna.

Są również inwestorzy, którzy mają inne cele. Oczywiście dobrze jest mieć nowość w portfelu, ale jeszcze lepiej, gdy można upiec dwie (lub więcej) pieczenie na jednym ogniu. Trochę uciec od własnych zobowiązań, przytulić trochę gotówki ze Skarbu Państwa i rozmydlić sytuację rynkową własnego biznesu. No i mieć wiarę, że może się jednak coś uda (ale wiara ta zwykle jest mała).

W filmie SZTOS stosowano klasyczną metodę (użytą w tym biznesowym spektaklu również): oszukujesz oszusta. Bo tak najłatwiej. Celem gry wstępnej jest sprawienie, aby oszust, którego chcesz oszukać, był przekonany, że właśnie ciebie oszukuje. A że oszuści boją się przyznać, że zostali oszukani, zazwyczaj historia opowiadana jest jako anegdota w określonych kręgach.

Czy to jest nauczka dla naukowców i dla biznesmenów (inwestorów)? Otóż nie jest. Jak zwykle społeczność jest podzielona. Jedni są pod urokiem młodej pani i przeciwni „złym wilkom”, inni wiedzą, że ściema wcześniej czy później wychodzi na jaw i są wściekli na to, że „wydojono” dziesiątki milionów ze Skarbu Państwa, ale aura jest taka, że nikt nie odważy się tego głośno powiedzieć. Są jeszcze tacy, którym – mówiąc kolokwialnie – „dynda”.

Mnie tylko zastanawia, gdzie (i kim) byli eksperci, którzy zezwolili (ocenili pierwsze wnioski), dając początek tej farsie.

 

No comments yet
Search