Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Niebieski ocean i obawy

Niebieski ocean i obawy

Saturday, March 23, 2024

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Dużo się mówiło swojego czasu o strategii niebieskiego oceanu autorstwa W. Chan Kima i Renée Mauborgne opublikowanej w książce "Blue Ocean Strategy: How to Create Uncontested Market Space and Make the Competition Irrelevant". Obserwując dyskusję, jaka się toczy w zakresie nowych produktów NVIDIA, warto sobie przypomnieć jeden z najważniejszych jej punktów.

Unikanie konkurencji, znalezienie własnego pola do działania oraz eksplorowanie go. Wydaje się, że właśnie tym tropem poszedł Jensen Huang. Porównywany jest dziś do Steve'a Jobsa. Jego niedawne wystąpienie i prezentacja potencjału oraz nowych rozwiązań wgniotła w ziemię tysiące dziennikarzy i setki tysięcy obserwujących to wydarzenie. Oglądałem je za namową znajomego, który zwrócił mi uwagę na sposób, w jaki Jensen akcentuje realizację tej właśnie strategii. Podkreśla, co będą mieli z tego klienci, jak niezwykle innowacyjny jest nowy produkt. Ale niewielu zwróciło uwagę, że przygotowuje on również scenę dla zakomunikowania ceny. Po kilku dniach w wywiadzie powiedział, że nowe pudełko będzie kosztowało od 20 do 30 tysięcy dolarów i że zdaje sobie sprawę, że to dużo, ale jak mówił, zastosowano całkowicie nową technologię i zainwestowano 10 miliardów dolarów w tę produkcję. Każdy rozsądny słuchacz dokonuje kalkulacji i stwierdza, że ok, ma sens, bo jakoś muszą na tym zarobić. Swoją drogą, przy takiej kapitalizacji to może być wyczyn. Ale ważne jest coś innego. Podobnie jak Jensen, kilka tygodni wcześniej Apple, pokazując VisionPro i podając cenę, zaszokowało świat.

Przeszliśmy do fazy tworzenia naturalnego podziału technologii zdemokratyzowanej (no bo każdy może kupić, jak będzie na stanie) na frakcje ekonomiczne. Innymi słowy, pewnej grupie biznesowej nie będzie się opłacało kupować nowinek technologicznych i zostaną przy starej, jeszcze niezamortyzowanej technologii. To jest bardzo ważny moment. Zazwyczaj proces ten wygląda inaczej. Firma wypuszcza 2, 3 modele o różnych konfiguracjach, celując w szeroki rynek odbiorców, oczywiście z bardzo jasną preferencją, który segment jest dla niej najważniejszy. Czyli reklamujemy ten właśnie wariant i informujemy o innych. Teraz mamy zmianę. Co więcej, jest ona systemowa i bardzo dobrze widoczna. Niby dostępne, ale jednak nie dostępne. Kolejnym krokiem będzie budowanie rozwiązań jedynie dla nowej infrastruktury, czyli automatycznego wyłączenia grupy niebędącej docelową i takiej, która nie zainwestowała. To powoduje powiększającą się lukę konkurencyjną i de facto odwrót od demokratyzacji technologii. Kilka lat temu popełniłem taki tekst, w którym powiedziałem, że kierunek demokratyzacji technologii przypomina mi epokę dzieci kwiatów w latach 60. w San Francisco. Każdy mógł być dzieckiem kwiatem, każdy mógł stać się częścią komuny i każdy mógł czuć się równy. Oczywiście, w pierwszej chwili taki ruch jest niegroźny i politycy traktują go jako awangardę. Natomiast, jak przybiera on na wielkości, znajdowany jest sposób, aby rozbić jedność np. poprzez kampanie społeczne "obrzydzające" czy "ostrzegające".

Dziś na świecie żyjemy w wojnie. Ona już jest i właśnie przeniosła się na arenę demokratyzacji technologii. Prymat AI jest tak ważny, że nie można sobie pozwolić, aby wszyscy nie tylko mieli dostęp, ale aby mogli się edukować i eksperymentować. Technologia dla wybranych i technologia dla elity. Podobno Elon Musk i Larry Ellison prosili szefa NVIDIA, aby w pierwszej kolejności dał im dostęp do tej technologii. Czy nie przypomina wam się historia z kupowaniem dostępu do technologii militarnej? Skoro AI będzie wszędzie i nie można się przed tym obronić, to trzeba zbudować przewagę konkurencyjną na poziomie infrastruktury. Będzie się działo. Jak to mówią Amerykanie - stay tuned.

Zdjęcie mojej najmłodszej córki zrobione nad Atlantykiem na Florydzie około 2010 roku. Samotność, spokój i niebieski ocean.

Dedykuję je wszystkim, którzy naiwnie myśleli, że czwarta rewolucja przemysłowa to czas demokratyzacji, wolnego dostępu i powszechnej przyjemności.

No comments yet
Search