Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Nie wszystko złoto, co sie świeci

Nie wszystko złoto, co sie świeci

Wednesday, April 22, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

 

Sprawa Kornelii Wieczorek, która stała się memem w mediach społecznościowych, to typowa pogoń za uznaniem. Uznaniem, jakiego potrzebuje społeczeństwo, a które wykorzystuje dobrze przygotowany marketingowo twór. Wykreowany przez rodziców lub otoczenie obiekt zachwytu i odbicie narodowych kompleksów.

Po 30 latach wolności i gospodarki rynkowej potrzebujemy własnych herosów, geniuszy i noblistów. Chcemy, aby docenił nas świat. Chcemy, aby o Polakach mówiono na całym świecie. Chcemy być wzorem do naśladowania.

Co do zasady jest to naturalne i godne pochwały — chyba że…

No właśnie. Łatwo oszukać starsze pokolenie. Ładna buzia, skomplikowane zagadnienia, którymi się zajmuje, uznanie na listach „Forbes”, „Time” czy nawet przyznanie Srebrnego Krzyża Zasługi — wszystko to można kupić. Nie wiem co prawda, jak wyglądała procedura weryfikacji przy przyznaniu odznaczenia przez Pałac Prezydencki, ale mało co mnie dziś dziwi.

Nie wiem i nie osądzam, czy wszystkie informacje i fakty są prawdziwe, czy podkoloryzowane. Nie oceniam samej bohaterki. Jednak taka „mętna woda” ma kolosalny wpływ na młode pokolenie, które komunikuje się w kanałach niedostępnych dla seniorów.

W mediach społecznościowych tysiące młodych ludzi ma challenge — „bądź jak Kornelia” — pokazując własne osiągnięcia i wyśmiewając, ich zdaniem nierealne, nagrody zdobyte przez Kornelię. Od dyplomu „już pływam”, przez statuetkę Oscara za „najgłośniejsze beknięcie na urodzinach Piotrka”, aż po obsceniczne sceny pokazujące, co trzeba zrobić, aby dostać się na listę „Forbesa”.

Młodzi ludzie czują pismo nosem i wyczuwają ściemę. Starsi boją się komentować, bo przecież nie wypada krytykować. Zastanawiam się jednak, jak szybko nad Wisłą zaadaptowało się powiedzenie z Krzemowej Doliny — „fake it until you make it”… or not.

 

link do ciekawej analizy: https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:7450294107689619457/?commentUrn=urn:li:comment:(activity:7450294107689619457,7451064286522695680)&dashCommentUrn=urn:li:fsd_comment:(7451064286522695680,urn:li:activity:7450294107689619457)

No comments yet
Search