Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Nadużycie

Nadużycie

Wednesday, November 19, 2025

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Posty, w których pokazywana jest twarz autora, klikają się lepiej. To fakt. Jest wiele powodów tego zjawiska. Ponoć jeszcze lepiej, jeśli jest kotek. Informacje o krzykliwym nagłówku – tragedia, tego jeszcze nie widziano, największy skandal itp. – mają siłę przebicia większą niż precyzyjna relacja czy informacja o faktach. Ludzie bombardowani olbrzymią ilością informacji coraz częściej wolą, aby sieci społecznościowe czy algorytmy wybierały dla nich treści interesujące, niż tracić czas na szukanie. Można by tu podać badania Kahnemana o mózgu 1 i 2 czy liczne badania właścicieli platform pokazujące wprost, że uporządkowane treści sprawiają, że użytkownik pozostaje na platformie dłużej i częściej do niej zagląda. I to jest bardzo ludzkie. Bo człowiek jest leniwy i uwielbia sensacje. Przykre jest też to, że interesuje go bardziej tragedia niż sukces.

Zawżdy bywało, jak to mówią starzy wyjadacze, że politycy czy sprawni menedżerowie musieli długo masować materię i odbiorcę, zanim ta zmiękła do tego stopnia, że dało się z niej uformować odpowiedni twór. W dzisiejszym świecie przygotowanie gruntu pod jakąś decyzję lub przekaz można zlecić platformie X czy Facebookowi. TikTok czy YouTube fantastycznie nadają się do wmasowywania przekazów i sprawienia, że określeni odbiorcy „piją” strumień informacji jak bulion dnia następnego po syto zakrapianej imprezie u szwagra. Bo kto dostrzega siłę tych kanałów, ten zwycięża.

Jeszcze kilka lat temu wielkie manipulacje jak Cambridge Analytica, dezinformacja kampanii „brexit” czy chińskie „Spamouflage” analizowali socjolodzy z całego świata i zastanawiali się nad fenomenem nowych mediów. Dzisiaj dowiadujemy się o wielkich inwestycjach w masową dezinformację. Dziesiątki kart SIM na farmach botów i trolli propagandy rosyjskiej, operacja „Doppelgänger”, czyli masowe podszywanie się pod znane brandy medialne, czy wreszcie operacja Matryoshka generująca setki tysięcy wygenerowanych przez AI wideoklipów.

Kampanię można zrobić w czasie rzeczywistym, po prostu zaprzeczając faktom z powodu nieufności do rządzących. Premier mówi: „Ustaliliśmy sprawców sabotaży”, a w sieci setki filmów... „No na pewno coś ukrywają”. Leci kamień przez nasz układ planetarny, a tysiące filmów generuje strach przed nadchodzącym końcem świata. Normalny obywatel jest bezradny.

W książce Nie bądź naiwny zaproponowałem koncepcję „fungAI”, czyli zastosowanie sztucznej inteligencji do oczyszczania naszej wirtualnej przestrzeni ze śmieci. Tak jak grzyby rozkładają resztki i toksyny, sieć fungAI zajmowałaby się detoksem naszego cyfrowego świata. Kiedy to pisałem, był to jedynie pomysł. Ale widzę, że jest to potrzeba.

 

No comments yet
Search