Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Luce ...k.

Luce ...k.

Thursday, May 28, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Takie larum, a to i tak nie dla tych, co krzyczą. Paradoks nowego elektrycznego Ferrari jest w tym, że nie podoba się tym, którym nie musi. Dokładnie tak.

Ci, którym się ma podobać, to 35+ z Doliny Krzemowej, mających kilka milionów wolnego na koncie na gadżety. Takich, dla których Tesla stała się ikoną antywyboru. Takich, dla których świat należy ratować, ale nie chcą kupować oczywiście chińskiego samochodu. I w końcu dla tych, dla których kolor „baby blue” jest naprawdę fajny.

I w zasadzie można by powiedzieć: przekonaj mnie za 18 miesięcy, kto miał rację. Dzisiaj się założyłem z Maciej Plebanski, że będzie to sukces.

Ten przykład pokazuje, jak bardzo nie rozumiemy młodego pokolenia. A jak jest to bogate młode pokolenie, to już tym bardziej. Bo my, „boomersi”, mamy wczytane pewne schematy, którym jesteśmy wierni lub może lepiej, które są dla nas prawidłowe. Jak to mówili ci od węgla w „Misiu” - bo taka jest tradycja.

Kobieta ma pilnować domu, a mężczyzna zarabiać. Samochód ma mieć miejsce na bagaże. Musi być czarny lub biały. I koniecznie metalik. Faceci nie płaczą, a kobiety lubią kwiaty. I pewnie wiele z tych wczytanych stereotypów jest praktycznych, aż pojawi się ktoś, kto złamie zasady.

Dzisiaj Vertu pokazało swój nowy telefon za 6800 dolarów. Zawsze było drogo. Czy znajdzie klientów? Oczywiście, że tak. Tak jak woda mineralna z Antarktyki po 100 dolarów za butelkę. Jak stek za 300 dolarów lub wino za 6000 USD.

Bo cały marketingowy szkopuł polega na tym, aby ci, którzy nie są grupą docelową, mówili, że to jest bez sensu. Czar by prysł, jakby mówili, że jest świetne i chcą, ale ich nie stać. Wtedy byłby problem.

Na te Ferrari będzie kolejka. Będą jeździły ulicami i ludzie będą komentowali. Powiedzą... no co za gość (ówa) mógł kupić coś innego... widocznie stać go na wywalanie pieniędzy. A no właśnie ... stać go (ją). A one w szczególności będą kochały. A na Instagramie to „baby blue” będzie się tak ładnie komponowało... że aż miło.

Dobra, idę, bo mi żona krupnik zrobiła i kotleta z modrą kapustą.

No comments yet
Search