Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Kiedy rynek ma serce

Kiedy rynek ma serce

Friday, January 9, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Stara kobieta mówi do wnuka: „Jasiu, jak będziesz duży, pamiętaj, kieruj się w życiu tym, co mówi ci serce”.

Kobieta zmarła i Jasiu zakochał się w młodej dziewczynie. Serce mu to podpowiedziało. Po wielu latach Jasiu dorobił się majątku, wraz z żoną odchowali gromadkę dzieci i żyli długo i szczęśliwie.

Około 40. roku życia Jasiu przeżywał kryzys wieku średniego i na jednej z imprez poznał uroczą, młodszą o kilka lat dziewczynę. Blondynkę o pięknym spojrzeniu. Jasiu się zakochał. I, kierując się swoim sercem, postanowił porzucić rodzinę i założyć nową. Bo przecież babcia mówiła…

Żona Jasia - Maria - cała we łzach pytała Jasia, co się z nim dzieje. Jak może? Przecież to ich wspólne życie. A teraz co?

Maria była zrozpaczona. Ukrywała przed dziećmi romans ojca i zapewniała, że wszystko będzie dobrze. Bo Jasiu ma dobre serce.

Nowa ulubienica Jasia zostawiła go, a on wrócił skruszony do Marii. Jak pisałem, żyli długo i szczęśliwie.

Rozmawiamy o suwerenności, umowach handlowych z Mercosurem, wojnach i zagrożeniach. Mówimy o gospodarce i polityce. Ale zapominamy o ważnej rzeczy w tej debacie: co kieruje naszymi wyborami? Czy potrafimy rozumieć, co jest ważne dla całego Narodu i przyszłości naszych dzieci? Czy politycy decydujący o naszej przyszłości rozumieją, co jest dobre dla nas jako Narodu?

Po fali porównywania PKB Polski do Japonii przyszedł czas na porównania PKB Polski do Wenezueli. Widać, że gdy my budowaliśmy dobrobyt, w Wenezueli tracili szanse. I stracili.

Polska, zgodnie z porterowską krzywą S, jest na topie. Teraz czas na kolejne odbicie. Wykorzystaliśmy kapitał 30 lat, pokolenia, które nic nie miało i chciało mu się pracować, bogacić i gwarantować sobie przyszłość. Teraz na „górce” mamy pokusę odpoczynku, innego, łatwiejszego życia. Nam jest już „jako tako” lub „całkiem spoko”, więc nie czujemy potrzeby zaangażowania i pielęgnowania, lecz przychodzi ochota na skonsumowanie wypracowanych dóbr i odpoczynek.

Słucham dyskusji w radiu czy w internecie i jestem zaniepokojony. Ze wszystkich stron słychać „echo”. Nie mówimy o wysiłku, jaki jest do podjęcia na kolejną dekadę lub dwie, aby naszym dzieciom było lepiej. Nie słyszę o konieczności mobilizowania naszych dzieci do pracy. Wręcz przeciwnie.

Nie widzę i nie słyszę wielkich idei. Nie słyszę, że właśnie teraz, gdy wokół nas zaczyna się lub trwa kryzys, my mamy szansę na „żabi skok”. Na odbicie się i zbudowanie pozycji na kolejne 50 lat.

Posłuchajcie radia, telewizji i internetu, nic o wykorzystaniu szansy, jaka jest nam dana, aby nasza rodzina, która się dorobiła, zbudowała majątek na kolejne pokolenia. Słuchaj serca, Polaku. Ale słuchaj w taki sposób, aby część rodziny nie musiała płakać i udawać, że wszystko jest w porządku.

 

No comments yet
Search