Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

GUZIK zagadka (?)

GUZIK zagadka (?)

Monday, May 18, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Wybitni liderzy wiedzą, że należy sprawić, aby zespoły czuły odpowiedzialność oraz sprawczość.

Członkowie zespołu muszą widzieć, że lider klika palcami i to, co obiecał, się dzieje.

Obywatele chcą, aby po orędziu Prezydenta czy Premiera zapowiedzi były wprowadzane w życie.

Przeciętny Kowalski chce, aby niezawisły sąd wydał wyrok, do którego wszyscy się stosują.

Liczy się świadomość sprawczości, a nie efekt. Tak jest w rzeczywistości. Jeden z drugim ministrem odgraża się w telewizji, że zrobią porządek z tym czy owym — zazwyczaj gdy opinia publiczna jest oburzona jakimś wypadkiem lub wyjątkowo kontrastowym zdarzeniem. Zapowiedzi... a potem i tak już nikt nie pamięta. Od czasu do czasu ktoś przypomni przed kampanią, ale jak to zwykle bywa, kot jest odwracany do góry nogami, ogonem do pyska i głową w dół.

Liczy się świadomość sprawczości, a nie efekt. Naciskasz w windzie przycisk zamknięcia drzwi, mimo że jest to placebo. Poza bardzo starymi windami przycisk ten po prostu nie działa. Oczywiście drzwi się zamykają, ale regulacje wymuszają ich czas otwarcia i tyle. Twoje działanie nie ma znaczenia.

Liczy się świadomość sprawczości, a nie efekt. Modlisz się o zdanie egzaminu czy inne sprawy istotne dla ciebie. Dzieje się lub nie. Jak kilka razy z rzędu się udało, to traktujesz to jako system. Są tacy, którzy noszą talizmany. Jak się nie udało, to znaczy, że był za głęboko w kieszeni.

W biznesie jest bardzo podobnie. Liderzy (ci świadomi) używają z premedytacją takich mechanizmów, aby zespół widział sprawczość. Czuł wielkość lidera. Często strategie są pisane i komunikowane właśnie po to, aby co jakiś czas rozliczać się z ich realizacji, pokazując osiągnięcie jakiegoś etapu. Przewidzianego i zaplanowanego. I to jest kunszt.

Nieważne, czy placebo, czy nie — potrzebujemy mieć poczucie wpływu. Na sprawy małe i te wielkie. Jeden głos na wyborach, ale jest poczucie udziału. Czasami denerwuje nas, jak w mediach zapowiadane są rewolucje z niewygodnymi dla nas konsekwencjami. Drażni nas to.

Świętujemy sukcesy firmy. Doroczne podsumowania. Nagrody. Balety. A wszystko po to, aby poczuć, że mamy wpływ i przyczyniliśmy się do tego, że jest dobrze - zgodnie z celem.

A czy dobrze jest dać możliwość przycisku na negatywne zdarzenia? Czy dobrze jest sprawić, aby członkowie zespołu zobaczyli negatywny efekt swoich działań? Czy należy o tym mówić głośno, dać poczucie sprawczości, czy może lepiej przemilczeć i udawać, że nikt nic nie widział? Już wiemy, że politycy nie przyznają się do błędów, gangsterzy zawsze mówią: „to nie moja ręka”, zgodnie z maksymą z Młode wilki, a jak to jest w biznesie?

Może to ten sam wybitny lider powinien wziąć porażkę na siebie, ale w sposób, w którym ci, co zawinili, będą świadomi tego czynu poświęcenia?

Ja wiem, co działa .... a ty?

No comments yet
Search