Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

From Russia with Love

From Russia with Love

Monday, March 2, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Czasami zastanawiam się, komu przeszkadza, jak jest spokojnie. James Bond schodzi do podziemia Basilica Cistern w Istambule i obserwuje przez peryskop, co dzieje się w konsulacie radzieckim. Ideą tej sceny było pokazanie, jak kreatywne mogą być metody szpiegowskie. Takie technologiczne cacka. Zresztą w każdym z filmów o Bondzie musi pojawić się jakiś gadżet.

W Waszyngtonie jest bardzo ciekawe muzeum. The Spy. Setki, jak nie tysiące, wymyślnych rozwiązań dla szpiegów. Analogowe, cyfrowe oraz te najbardziej zasłużone dla zdobycia przewagi nad wrogiem. Co ciekawe, wiele eksponatów to przedmioty codziennego użytku zmodyfikowane do ich ukrytego celu.

Chirurgiczna precyzja ataków na Wenezuelę lub sobotni atak na Teheran pokazują jednak zupełnie inne oblicze tego najstarszego zawodu świata. Bo niewątpliwie jest on starszy niż nierząd.

Warto się chwilę nad tym zastanowić. Powszechnie uważa się dziś, że nikt i nic ukryć się nie może. Dziennikarze mają dostęp do poufnych SMS-ów wysyłanych do najbardziej zaufanych członków partii, wywiad gospodarczy penetruje odkrycia lub prace badawcze. Każdy z nas, jeżeli tylko będzie potrzeba, zostanie tak dokładnie prześwietlony, że aż strach pomyśleć. Nawet ci, którzy używają starej Nokii 6310, są inwigilowani.

To nowa rzeczywistość. Wydatki państw na szpiegostwo sięgają miliardów. Cyfrowa rzeczywistość daje możliwość podkładania nieograniczonych ilości danych. Ten brak integralności przeraża jeszcze bardziej. Podkładanie pornografii czy preparowanie nieistniejących wiadomości jest banalne, a w świecie AI deep fake pogrążyć może ofiarę.

W tym gąszczu cyfrowej gospodarki od wielu lat odbywa się wojna. Słynny przypadek XZ z 2024 roku w środowisku Linuxa czy przechwytywanie wiadomości w komunikatorach peer-to-peer encrypted nie robi już na nikim wrażenia. Niewielu z nas ma świadomość, że III wojna światowa będzie cyfrowa, nie kinetyczna. A co najstraszniejsze, podobnie do kampanii wschodnioindyjskiej, armią zarządzają prywatne firmy.

Nie ma odwrotu. Nie ma obrony. Wchodzimy w erę 5 rewolucji przemysłowej, w której przewagę konkurencyjną buduje się na zależności od informacji. Pierwszej, która nie działa dla dobra człowieka, lecz przeciw niemu.

 

No comments yet
Search