Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Fajerwerki i codzienna rutyna

Fajerwerki i codzienna rutyna

Wednesday, April 17, 2024

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Wczoraj usłyszałem fantastyczny tekst o sztucznej inteligencji. Na wszystkich forach, w komentarzach i artykułach mówi się, że sztuczna inteligencja będzie potrafiła (już potrafi) pisać za nas poematy, rysować obrazki i tworzyć muzykę, abyśmy mieli czas na swoją pracę. Odciąży nas. Ale czy my czasem nie chcemy właśnie robić rzeczy przyjemnych i kreatywnych i liczymy na to, że sztuczna inteligencja zrobi za nas obiad lub posprząta, abyśmy my mogli pisać poematy?

Teoretycznie nie mamy problemu, aby oddelegować zadania ciężkie i pracę w trudnych warunkach automatom. Są ku temu dwa powody. Człowiek jest zawodny, gdy jest zmęczony - popełnia błędy oraz cenimy życie ludzkie, więc wysłanie robota do zadań niebezpiecznych lub uciążliwych jest jak najbardziej sensowne. Problem w tym, że mamy jeszcze ekonomię.

Kiedyś rozmawiałem z właścicielem chłodni. Przygotowałem mu biznesplan na zastąpienie operatorów wózków widłowych autonomicznymi robotami. Koncepcja bardzo prosta. Operator wózka pracuje 60 minut w temperaturze bliskiej 0 lub poniżej jej. Aby obsłużyć 8-godzinną zmianę trzeba 4 operatorów zmieniających się co godzinę. W zamian można było zastosować 2 roboty pracujące po 3 godziny. Godzinna przerwa na wymianę baterii i kolejne 3 godziny pracy. Technologia bardzo podstawowa. Po dokonaniu całych kalkulacji okazało się, że zwrot z inwestycji, wliczając potencjalne naprawy robotów i koszty eksploatacji, liczony był w latach. Nie było biznesowego uzasadnienia zmiany status quo. U tego samego klienta zastosowanie RPA (robotów software'owych) do optymalizacji procesów backoffice'owych dawało zwrot z inwestycji na poziomie pojedynczych miesięcy.

Inny przypadek, dyskusja na temat generowania treści marketingowej na forach dyskusyjnych, łatwa decyzja zamiast 3 edytorów jeden wyposażony w narzędzia generatywne. Zwrot z inwestycji liczony w godzinach, no może dniach. Co prawda treści, które się pojawiają są na przysłowiowe "jedno kopyto", ale i tak nie chodzi o jakość lecz o ruch.

Zamiast operatora, który i tak działa na skryptach, bot udający człowieka. Doskonale wczuwający się w rolę. Jedynie celowe "zapędzanie go w kozi róg" pozwala zorientować się, że mamy do czynienia z maszyną. Ale nie ma to znaczenia, bo dedykowany jest do obdzwaniania przypadkowych klientów i przy założeniu, że i tak 99% odkłada słuchawkę, jest to bardziej efektywne. No i nie ma frustracji, a czasem napięć na linii, gdy konsultant nie wytrzymuje całego dnia obelg.

Na przeciwległym końcu otwierają się muzea prezentujące sztukę generowaną przez AI. Ludzie przychodzą i podziwiają. Standardowa reakcja to niedowierzanie, że komputer potrafi coś takiego stworzyć. Aplikacje, które zadziwiają użytkowników rozpoznawaniem przyzwyczajeń i skłonności po zaczytaniu rachunków ze

sklepów lub wyciągów z karty. AI w roli doradcy, który "wytyka" nam nasze słabości i pokazuje, w jaki sposób efektywniej zarządzać budżetem rodzinnym. Doradca - wirtuoz. Dowiadujemy się rzeczy o nas samych, których nie potrafimy zauważyć. Korelacje i wnioski z naszych działań, wskazywanie niepożądanych zachowań nas jako kierowców i na koniec oferta bycia prywatnym asystentem w dojściu do zamierzonych efektów. Ten, kto używa nowych technologii dla utrzymania kondycji, wie o czym mówię.

Chcemy, aby AI było dla nas bezpiecznym nadzorcą. Widzimy zalety, ale nie dostrzegamy wad. Koszt początkowy bardzo mały, a wyniki rewelacyjne.

Ale czy naprawdę o to chodzi? Czy chodzi nam o to, aby AI doradzało nam, jak myć talerze dokładniej, czy aby zrobiło to za nas?

Zdjęcie zrobione podczas pokazu sztucznych ogni w Disney Park w Orlando na Florydzie. Tysiące ludzi czeka na kulminację dnia, aby uczcić wydanie setek dolarów i zachować w pamięci chwilę radości. Przez następne miesiące to jest właśnie to, co pamiętamy, nie wydatki, które ponieśliśmy.

Dedykuję je wszystkim, którzy opracowują przypadki użycia dla technologii AI.

No comments yet
Search