Story of one picture
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing

Disruption
by Aleksander Poniewierski, APConsulting
#Latwogang, akcja była cudowna. Poruszenie, emocje i setki, jeśli nie tysiące, zaangażowanych osób. Rewelacja. Takie ruchy powodują, że po ciele przechodzą ciarki i człowiekowi robi się miło ze jest Polakiem.
Ja jednak nie o samej akcji, lecz o tym, jak na naszych oczach pokazany został wspaniały przykład, czym jest zmiana modelu operacyjnego czy biznesowego, oczywiście w relacji do WOŚP.
Model klasyczny: ludzie z puszkami, call center, telewizja, centralnie zarządzana akcja. Model cyfrowy: platforma do zbiórek, komunikatory, kanał na YouTube, centralnie zarządzana akcja.
W obu przypadkach charyzmatyczny lider, przyjemny z wyglądu i budzący zaufanie, pewny swojego. Stopniowo widoczne zmęczenie. Manifestujący zasady, jakimi się kieruje. W obu przypadkach proste do zrozumienia symbole: serduszko w przypadku WOŚP i brak włosów na głowie symbolizujący walkę z nowotworem.
Co się zmienia? Jedynie ostatnia mila. Nie ma zbiórek na mieście. Platforma, która nie pobiera prowizji od wpłat, jest cichym, największym donatorem.
Całość akcji rozwija się żywiołowo, kolejne fale tych, którzy się angażują. Proste słowa, że warto, bo cel jest szczytny. Na forach dyskusyjnych liczne wyrazy uznania, część szczera, część na zasadzie „ja też tak miałem”. Pojawia się cicha konkurencja: kto da więcej, aby być numerem jeden. Podobnie jest z licytacjami na serduszka WOŚP.
Recepta na sukces: lider - jasny cel - prosta platforma do realizacji - mierzalne efekty (licznik zbiórki).
Oczywiście za kilka dni, jak emocje opadną, zaczną pojawiać się informacje, że tu coś było nie tak, że ten to miał się ostrzyc, ale się nie ostrzygł, że generalnie ktoś jest przeciwko, bo coś tam. To naturalne.
Zmiana modelu funkcjonowania, lub inaczej paradygmatu operacyjnego, wymaga świetnego przykładu. W biznesie coś działo się z powodzeniem przez wiele lat (jak w WOŚP), przychodzi dysruptor i pokazuje, że można inaczej. Wówczas są dwie drogi działania: albo starać się udowodnić, że po staremu też można (tak zapewne będzie wyglądała kolejna akcja WOŚP), albo mieć odwagę, aby zmienić, zrewolucjonizować i w pokorze zacząć robić według nowych standardów - iść z duchem czasu.
W tym drugim przypadku trzeba odnaleźć nowe USP (unikalny sposób na sprzedaż), dostosować sprzedaż do zmiany modelu operacyjnego i, co najważniejsze, zademonstrować nowe wartości.
Będziemy świadkami wspaniałej nauki na żywym organizmie transformacji cyfrowej. Co ciekawe, dla większości firm, które robią transformację, trudno jest pokazać tak obrazowy przykład zmiany. Zmieniaj się lub giń, trend nie wybacza.




