Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Ból głowy

Ból głowy

Friday, January 16, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Czasami trafia się taki dzień, że dostajesz kulami z każdej strony. Mnie się taki przydarzył wczoraj. Można by powiedzieć: największe nagromadzenie absurdów, jakie nas otaczają w życiu biznesowym. Mówię „absurdy”, bo tak je oceniam w dzisiejszej rzeczywistości geopolitycznej. Oczywiście, uprzedzając komentarze… ale nie… nie będzie komentarzy, bo korporacyjni liderzy boją się to komentować (ja już moge). Więc powiem. Ale nim zacznę, krótka anegdota, a może oczywista prawda.

Ludzie są bogaci, bo potrafią racjonalnie wydawać dobra. Ciężko pracując (głową, mięśniami lub tym i tym), racjonalnie gospodarując zarobionymi środkami oraz inwestując, zarządzając ryzykiem.

To tyle o teorii dobrobytu materialnego i bogactwa. A teraz o kulach, które przebiły moje serce.

Pilotaż czterodniowego dnia pracy z zachowaniem wynagrodzenia. Czyli kilka tysięcy osób zatrudnionych w administracji oraz przedsiębiorstwach państwowych i komunalnych, którym zaproponowano eksperyment (płatny z kieszeni podatnika). Dostajesz swoją pensję, pracuj wydajniej (cokolwiek to znaczy) i zamiast 40 godzin jedynie 32. Podobno program zachwyca, jest sukcesem i spotkał się ze świetnym odbiorem biorących w nim udział pracowników.

Firmy są zobowiązane do wprowadzenia nazewnictwa stanowisk pracy w sposób niedyskryminujący płci. Co więc się dzieje? W każdej firmie osoby pracujące w działach zajmujących się osobami pracującymi w firmach przemianowują stanowiska pracy osób pracowniczych, aby nie dyskryminowały. Istny obłęd. Nie szukamy więc już inżynierów, lecz osób inżynierskich, malarzy, lecz osób malujących, pielęgniarek, lecz osób pielęgnujących. Ciekawe, czy w seminariach również będzie nabór na osoby książęce? Ja nawet nie potrafię tego odmieniać.

Internet obiegają memy lub fragmenty wywiadów z osobami politycznymi zapędzanymi w kozi róg przez osoby przeprowadzające wywiady. Proste pytania i śmiechu co niemiara.

W 1917 roku, po rewolucji październikowej, aby nie tytułować „Pan / Pani”, co sugerowało burżuazyjną hierarchię klasową, wymuszono zwracanie się odpowiednio „Towarzyszu / Towarzyszko” do członków kolektywu. Utożsamianie się ze słuszną doktryną partii i stworzeniem - UWAGA - nowego człowieka. Miało wyrównać szanse i dać poczucie równości, (podkreślam poczucie). Zresztą, jak pamiętamy, po rewolucji francuskiej było podobnie ze zwrotem „citoyen”.

Przeładowując rewolwer i wracając do czterodniowego tygodnia pracy. Były już takie eksperymenty na świecie. Ciekawe jest to, że wszystkie świetnie się sprawdziły. Niedawno, gdy bardzo modny był „work-life balance” i było to przed COVID-em, z wielkim oporem odnajdywały się próby pracy zdalnej. COVID wymusił zmiany i za 5 lat będziemy (jeśli nie już) zbierać żniwa spadku dzietności, odizolowania społecznego, powszechnej depresji oraz problemów psychicznych.

Chyba zostanę politykiem i obiecam, że usunę CIT, PIT, VAT i wszystkie podatki oraz wprowadzę trzydniowy tydzień pracy z zachowaniem pensji. Co więcej, w każdą sobotę widowiskowa chłosta właścicieli biznesów na open space (za zaproszeniem) oraz bonus dla pracowników o najniższej liczbie przepracowanych godzin w postaci darmowego karnetu na „haul zakupowy”: godzinny rajd bez płacenia w wybranej galerii pod Berlinem. Oczywiście wraz ze sponsoringiem „tapowania” na live’ie w TikToku.

 

No comments yet
Search