Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Add-on, czyli o kunszcie budowania wartości

Add-on, czyli o kunszcie budowania wartości

Thursday, April 30, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Wirtuozi rozwoju produktów czy modeli biznesowych znają fundamentalną zasadę: minimum nowości, ale ciągle. Zasadę tę rewelacyjnie stosuje Apple dla swoich produktów. W modelach biznesowych zwana jest Add-on. W wielkim skrócie można ją opisać na przykładzie zegarka.

Klasyczny zegarek pokazuje czas. W pewnym momencie ktoś dokłada datownik. Pojawia się mała lupka, aby cyferka datownika była lepiej widoczna. W pewnym momencie kończą się pomysły lub zaczynają pojawiać się próby wymyślania niepotrzebnych rzeczy.

Przychodzi czas na przełom. Pojawia się zegarek kwarcowy na baterię. Pokazuje czas. Dodawane są wyświetlacze ciekłokrystaliczne. Sekundnik i stoper. Ktoś wprowadza alarm. Przełom: mam zegarek zawsze przy sobie i mogę ustawić sobie budzik. Rewelacja. Siedem melodyjek. Mało kto już pamięta, jaki to był szał w latach 80. XX wieku. Potem kalkulator.

Jedni tworzą innowacje, inni doganiają. Jeśli są sprytni, opóźniają wprowadzanie własnych zmian, tak aby testować na liderze rynku. Jeśli są naiwni, starają się robić to samo co inni, ale w bardziej jaskrawych kolorach.

Zasada ta jest podstawowym sposobem utrzymania zainteresowania klienta. Jak mówiłem, musi być według zasady: mało, ale ciągle. Jak w dowcipie o synu prawnika, który gdy ojciec leżał na łożu śmierci, rozwiązał wszystkie jego sprawy. Nie chodzi o zrobienie – chodzi o robienie.

W tej mądrości jest jeszcze jedna istotna rzecz. Ten proces nigdy nie ma końca. Nie ma celu, po osiągnięciu którego mówi się: „DONE”. Strateg firmy, wprowadzając nowość na rynek, ma już plan na kolejne dwa lub trzy ruchy do przodu.

Czasami jednak sukces nas zaskakuje. Coś zrobiliśmy (nie było planu), ogromny sukces i pojawia się pytanie: co dalej? Jaki ma być następny krok? W tym przypadku jedynie mała grupa potrafi poradzić sobie z tą sytuacją. Nie byli gotowi na sukces, więc nie znają zasady rozwoju. Tej prostej.

Mówi się, że poprzeczka została postawiona wysoko lub że ciężko będzie powtórzyć sukces. Z tego powodu po wielkim sukcesie hitu kinowego, książki lub albumu grupy muzycznej kolejna produkcja jest zazwyczaj niewypałem. Następuje zimny prysznic i przemyślenie strategii. Często trzeciej części nie ma lub to właśnie trzecia część jest największym hitem. Ciekawostką jest, że stratedzy mówią w tym przypadku o eksperymentowaniu lub o podnoszeniu się z kolan. „Bankrutowałem w swoim życiu trzy razy, ale zawsze wychodziłem na prostą”. Brzmi znajomo?

W taki sposób można rozpoznać strategię oportunistyczną od dobrze przygotowanej. Ta zasada działa w biznesie, życiu prywatnym, polityce i w ogóle wszędzie. Polecam uwadze i analizie, bo temat jest bardzo ciekawy.

 

No comments yet
Search