Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

Adaptacja czy zwinność?

Adaptacja czy zwinność?

Saturday, August 29, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Wróciłem z Hongkongu. To bardzo ciekawe miejsce do obserwacji, jak technologia zmienia codzienne życie ludzi. Hongkong to miasto emigrantów, w przeważającej większości pochodzących z kontynentalnych Chin.

Kiedy jeszcze w latach 50. XX wieku był kolonią brytyjską, administracja pod wodzą gubernatora Aleksandra Granthama stworzyła coś bardzo unikalnego na skalę światową. Ten eksperyment polegał na tworzeniu mikrospołeczności. W wielkim skrócie i uproszczeniu budowano budynki, gdzie na dole było miejsce na małe zakłady przemysłowe, a na wyższych kondygnacjach mieszkali ich właściciele.

Ten model przyjął się wyśmienicie. Przyjeżdżające kilka rodzin z danej prowincji umieszczane było przez administrację w kilku sąsiadujących budynkach. Mieli własny dialekt, obyczaje, a jako że Chińczycy nie bardzo się asymilują, tworzyli zamknięte społeczności. Cechowali się jednak wielką posłusznością wobec zasad rządzących miastem.

Ta właśnie „naturalna” posłuszność została wykorzystana w latach 70. XX wieku, kiedy to w niezwykle szybkim tempie zaczęto zmieniać Hongkong w światową stolicę finansową, ale przede wszystkim stolicę tekstyliów i handlu. W tym czasie wyburzano stare domy i zaczęto budować znane dziś i będące wizytówką Hongkongu blokowiska. Wieżowce wysokie na 50 i więcej pięter, z 50 do 100 mieszkaniami na każdym z nich. Na kilkuset metrach kwadratowych powstawały nowe, pionowe mikro-miasta. Na samym dole punkty usługowe i restauracje, do 10. piętra warsztaty i fabryki. Powyżej mieszkania. Ten charakterystyczny układ jest obecny do dzisiaj.

Mój przyjaciel, z którym spotkałem się w zeszłym tygodniu, opowiedział mi, że wynajmował mieszkanie w jednym z takich bloków. Kiedy zepsuł mu się zamek w drzwiach, podszedł do zakładu ślusarskiego w drodze z pracy. Właściciel odpowiedział mu, że nie naprawi mu zamka, bo to nie jego blok. Musi szukać kogoś we własnym. Ot, taka terytorialność.

Wspomniana przeze mnie „karność” oraz izolacyjność była podstawą do wprowadzania rozwiązań technologicznych i regulacyjnych. Okazało się bowiem, że wiedząc, jak to działa, początkowo Brytyjczycy, a teraz rząd chiński (mimo że Hongkong wciąż ma pewną autonomię), są w stanie w błyskawicznym tempie wprowadzać prawie dowolne nowe rozwiązania.

Przykładowo wprowadzenie bezgotówkowych płatności za transport miejski Octopus (karta, a teraz bardziej portfel elektroniczny, którym można płacić za wszystko) wprowadzono już w 1997 roku, a rok później był standardowym systemem płatności. System zgłaszania awarii lub śmieci za pomocą zdjęcia miał czas adopcji 12 miesięcy!!! W zaledwie 2 lata wprowadzono całkowity zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych, za wyjątkiem wyznaczonych stref.

Dzisiaj prowadzona jest kampania anty-SCAM. We wszechobecnych mediach społecznościowych i komunikatorach, podobnie jak u nas, jest to duży problem. Na każdym kroku, w metrze, galeriach, witrynach sklepowych, pojawiają się od kilku tygodni nowe alerty ostrzegające o procederze (aplikacja Scamer+). Wolontariusze chodzą po „blokowiskach”, bankach i sklepach, rozdając jednorazowe chusteczki typu SCAM Alert.

I co najbardziej ciekawe, administracja nie tylko ostrzega, ale zachęca do zgłaszania każdego przypadku; screenshot w aplikacji lub „podaj dalej”. Skuteczność tego typu działań jest bardzo duża. Wprowadzone rozwiązania AI w 2025 roku jeszcze bardziej zwiększyły skuteczność kampanii. Może warto wprowadzić do naszego mObywatela?

 

No comments yet
Search