Story of one picture


This blog is dedicated to reflections on leadership, business, and technology.
Each story is complemented with photographs, which are worth a thousand words.
Enjoy reading and hearing
Podcast available at:

20 lat później... jestem zmęczony jadem Polsko - Polskim

20 lat później... jestem zmęczony jadem Polsko - Polskim

Tuesday, July 7, 2026

by Aleksander Poniewierski, APConsulting

Cztery dni spędzone w Kairze, stolicy Egiptu, pokazały mi dobitnie, jak wielką, pozytywną zmianę przeszła Polska. Wybrałem się po 20 latach nieobecności do Egiptu z rodziną na długi weekend.

Piramidy i cudowne nowe Muzeum Egipskie (GEM) robią tak kolosalne wrażenie, że można jedynie wyobrazić sobie, co myślał kupiec przybywający 2000 lat temu w okolice Gizy. Dzisiaj gwar na ulicach, chaos, kurz i brud. Niezliczone pojazdy o wątpliwym stanie technicznym i trąbienie wszystkich na wszystko. W tym całym „pierdolniku” podchodzisz do piramid i uzmysławiasz sobie potęgę tego dzieła.

20 lat temu na ulicy, przy której stoi mój dom, nie było asfaltu. W zasadzie w całej okolicy było może 10 domów. Latem przejazd około kilometra od głównej drogi pod bramę wjazdową zajmował z 10 minut. Unosił się kurz. Jak spadło trochę deszczu, koła zakopywały się w błocie. Po zimowych roztopach moja BM-ką z napędem na tylne koła potrafiła zakopać się w koleinach. Takim naturalnie wymalowanym pojazdem dojeżdżałem do pracy. W centrum Warszawy czysty samochód to było coś. Służby oczyszczania miasta rzadko myły ulice, więc po kolejnym, nawet małym deszczu samochód, który wyjechał właśnie z myjni, wracał do poprzedniego stanu w pół godziny.

Wczoraj po wylądowaniu na lotnisku wzięliśmy Ubera. Pachnący. Czysty. Podobnie jak dziesiątki innych nowych, błyszczących samochodów odbierających turystów z lotniska. Wjechaliśmy na S7. Oświetloną ledowym światłem. Wszystko lśni. Samochody jadą równym tempem. Czujesz komfort, bezpieczeństwo i porządek.

Pierwszy raz w życiu poczułem, jak wielka jest różnica i w jak cudownym, nowoczesnym miejscu żyjemy. Pierwszy raz w życiu uświadomiłem sobie, że przez te 20 lat zrobiliśmy jako kraj i jego mieszkańcy tak kolosalny postęp. Poczułem się jak w 6. klasie podstawówki, kiedy z PRL-u wyjechałem pierwszy raz za granicę do RFN. Wysiadłem na dworcu autobusowym w Kolonii i moim pierwszym punktem kontaktu z zachodnim światem był kiosk z prasą, gumami do żucia, Harlequinami i papierosami. Kolorowy i cudowny. Tak różny od szarej rzeczywistości w kraju.

Wczoraj po powrocie do Warszawy poczułem się tak samo. Co za wspaniałe uczucie.

Kupcy ze Wschodu i Zachodu opisywali piramidy i miasta Egiptu. Cud starożytnego świata. Monumentalny i demonstrujący potęgę. Ale w gruncie rzeczy pokazywał coś innego. Pokazywał rozwój cywilizacji i dominację jednego narodu nad innymi. Pokazywał, że w narodzie egipskim jest coś, czego nie ma gdzie indziej. Potęga budowana przez tysiące lat. Wytrwałość i dążenie do celu. Spójność i mądre przywództwo. A wszystko po to, aby odstraszać wroga i być dumnym z bycia częścią tego dzieła, a za wszelką cenę bronić go przed zniszczeniem w imię partykularnych, małych, osobistych interesików lub zawiści tych, którzy nie potrafią u siebie wznieść pomników wielkiego dzieła.

 

Leszek
wrote
Tuesday, July 7, 2026
Super !!!!!!! Mam takie same wrażenia - nawet powrót z USA - uczy tego co zrobiliśmy od 1989 roku !!!!
Search